wtorek, 8 kwietnia 2014

Dedykacja

Wszystkim, którzy mnie życzliwością i wsparciem obdarzają, serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że taka forma prezentacji moich wierszy w kolejnych Antologiach, spodoba się osobom zachęcającym mnie do wydania tomiku poezji.
Projektantką szaty graficznej bloga jest "pozytywnie zakręcona" Bogumiła, o szerokim wachlarzu zainteresowań, ale najbardziej znana ze swej pasji komputerowej. Dzięki niej powstały zręby tego bloga.







Tytuł bloga upamiętnia majowe spotkanie w Starej Oliwie z okazji Dnia Matki.
 Dzięki życzliwości Biblioteki Oliwskiej, goście mogli  wysłuchać wierszy w rodzinnej atmosferze, przy dźwiękach altówki i gitary.
A sympatycznej akceptacji mojej poezji, przez uczestników  spotkania, nigdy nie zapomnę i stąd.....dedykacja.












       




Ostatnie chwile przed występem i trema...
Sala pełna, a tego nie przewidywałam. Trójmiasto żyło wydarzeniami EURO 2012.
Tak się złożyło, że najstarszy uczestnik spotkania
miał lat dziewięćdziesiąt, była wnuczka-siedmiolatka i półroczny Jeremi.
A spotkanie odbyło się w roku, obchodzonym pod hasłem integracji pokoleń.
Te przypadkowe fakty były powodem dodatkowych radości.



O piękną oprawę muzyczną zadbał syn z żoną, a logistyką zajęli się córka z mężem i wnuczką, mieszkańcy Bydgoszczy. Siedmioletnia Marcela wspierała mnie ciepłą bliskością.
To był wymarzony prezent dla matki od dzieci.W dodatku mogłam podzielić się podarunkiem z innymi, więc za wspólnie przeżyte chwile wielkie dzięki.
Więcej zdjęć ze spotkania jest w galerii Biblioteki Oliwskiej.



wtorek, 18 marca 2014

Tak to leciało.



Jestem pani Jesień.....

Napisało mi się w dniu imienin pewnej, przemiłej Ireny. Dalej poleciało to, co w duszy grało. Wszak córka urodziła szczęśliwie uroczą wnuczkę, a syn ujawnił narzeczoną, też uroczą. To był 2005 rok.Chciałam tylko napisać życzenia niebanalnym tekstem, a los spłatał mi figla, brzemiennego w skutki.

Gdy, przepełniona radością życia, przygotowywałam fotoreportaż z  dwóch lat istnienia Sopockiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, wpadłam na pomysł zadedykowania  życzeń wszystkim naszym jesiennym solenizantkom. Treść przeczytała pani Dyrektor i natychmiast poprosiła mnie o zgodę (?!) na wydrukowanie tego wiersza (?!?!), w czasopiśmie uniwersyteckim "Zajrzyj w siebie". Jednocześnie zachęciła mnie do dalszej pisarskiej działalności przy redagowaniu kolejnych jego numerów. Pisałam, cieszyła mnie ta zabawa, ponieważ wkrótce więcej koleżanek ujawniało swe zdolności w "Kąciku poetyckim".

  Rok później, zaproszona zostałam do uczestnictwa w spotkaniach Sopockiego Klubu Pisarzy, co w pierwszej chwili potraktowałam jako żart. Ale wyzwanie było kuszące i w efekcie pracy z tekstem pod czujnym, ale życzliwym, okiem przewodniczącej  wybrano pięć moich wierszy do druku w Antologii Pisarzy i Poetów Sopotu  2007. Nigdy nie zapomnę chwili wzruszenia i niedowierzania, gdy zobaczyłam swoje nazwisko w prawdziwej książce, w dodatku w dobrym towarzystwie.
Tak zaczęła się niespodziewana przygoda w jesieni mego życia.



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

*****


 buntownik bez powodu

 hazardzista bez pieniędzy

egocentryk - ukrywający
 barwy kameleona

 prowokator - w niewoli
 potęgi podświadomości

 Dobrze im tak, że źle

Sopot. 19 kwietnia 2007 roku.

Zamki




 Prawie każdy lubi budować zamki z piasku
 Gdy ma ku temu możliwości

 Potrzebny jest piasek, ręce, spokój i czas
 Dobrze, gdy woda jest w pobliżu

 Gdy nie mamy możliwości
 Budujemy zamki ze stali.

 Sopot. 18 kwietnia 2007 roku.

Lęk czy strach



 Boję się takich, co wszystko wiedzą
 Boję się tych, co znają odpowiedzi

 Boję się wiedzieć
 Boję się pytać
 Boję się, że bać się będą mnie
 A wtedy boję się bać

Nie wiem
Pytam
 Nie rozumiem

 Ale, czy mniej się boję?

sobota, 27 kwietnia 2013

Różowe okulary

Zdjęłam różowe okulary i źle widzę

 Przyjaciel, czy zwięrzę?

 Zwierzę, czy przyjaciel?

 Maska, czy barwa ochronna?

 Węzeł gordyjski, czy supełek?

Różowe okulary - bądźcie ze mną.

 2007

piątek, 26 kwietnia 2013

Jestem Pani Jesień...


 Jestem pani Jesień...
 Lubię ciepłe kolory ognia podziwiać
 W kominku, ognisku, płonącej świeczce
 W dojrzałych winogronach czuję słodycz chwil.

 Jestem pani Jesień...
 Lubię mgliste, leniwe poranki
 Kiedy słońce delikatnie wprowadza się w dzień
 I daje miłe ciepło, nie atakując promieniami.

 Jestem pani Jesień...
 Lubię podziwiać cud natury
 Który sprawia tyle radości oczom
Zanim wiatr postrąca barwy drzew
 I zniszczy subtelność babiego lata.

 Jestem pani Jesień...
 Bo lubię coraz wolniej płynące myśli
 Dzięki czemu moja zmęczona głowa
 Przygotowuje się do piękna srebrzystej zimy.



 Sopot. 20 października 2005 roku.


czwartek, 25 kwietnia 2013

1- pierwszy krok...






 Wszystkie teksty na tym blogu
są moją własnością.
Kopiowanie ich bez mojej wiedzy
jest naruszeniem prawa.

Podstawa prawna:
Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,
sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.
Wszelkie prawa zastrzeżone
© 2006-2008